czwartek, 21 listopada 2013

Paranolmal activiti part 4 †


** dzień spotkania u Dawida***

Wstałam o 7.00 żeby zdążyć dotrzeć do schroniska. Ogarnęłam się i wyszłam. 
Po dotarciu nakarmiłam prawie wszystkie psy . Kiedy dochodziłam do ostatniego ( był to mój ulubieniec. Zawsze serdecznie się ze mną witał) ten ugryzł mnie w rękę. Zęby doś mocno wbiły się w moją dłoń. Ala kiedy to zobaczyła kazała mi iść i powiedziała,że ona zajmie się resztą. Strasznie lała się krew. Gdy wstąpiłam do domu po plecak, przy okazji wzięłam bandaż aby zatamować czerwoną ciecz ale postanowiłam zawiązać go dopiero w szkole. Dawid widząc mnie w takim stanie szybko do mnie podbiegł, zabrał mnie do męskiej łazienki, wyrwał bandaż z ręki i zajął się moją ręką. Robił to zdecydowanie i delikatnie. 
- Co cie tak urządziło? 
- Pies w schronisku.
- Zdążyło ci się to kiedyś
- Nie. To mój ulubiony pies. Nie wiem dlaczego to zrobił
- Uważaj na siebie-chłopak cmoknął mnie prosto w usta, pociągnął mnie za zdrową rękę i jakby nigdy nic wyszliśmy z wc. Byłam trochę zszokowana zachowaniem Emo. Kiedy otworzyłam swoją szafke wyleciały z niej listy. Każdy miał drukowany napis DZIŚ. Na początku trochę się przestraszyłam, ale tym razem stwierdziłam że to już jest nienormalne!! Dawid też był zdziwiony bo gdy otworzył swoją szafke również wyleciały z niej listy. Każdy miał drukowany napis O 02.02. Byliśmy oboje przerażeni.
- Dawid? Masz przy sobie list z wczoraj?
- Tak. Prosze- podał mi go. Ja wyjęłam swój. Kiedy czytało się te słowa w kolejności jak wylatywały utworzyło się zdanie : ŚMIERĆ PRZYJDZIE DZIŚ O 02.02. W tym momencie staliśmy jak sparaliżowani. Stwierdziliśmy, że jeśli jest to prawda będziemy nocować dzisiejszej nocy u mnie. Zauważyliśmy też że kiedy otworzyliśmy szafki po południu wyleciała tylko mała zgnieciona karteczka ' dziś nic was nie uratuje '. Po skończonych zajęciach poszłam z chłopakiem do niego. Wzięliśmy narzędzia potrzebne do obrony przed duchami i innymi stworami w które do tej pory nie wierzyłam.  kiedy weszliśmy do mnie do domu zobaczyłam że na ścianie w salonie ktoś czerwoną cieczą napisał ' kap, kap.. Kapie krew.' Byłam przerażona. Dawid też.


________________________________________

Mam nadzieję że się wam podoba. Nastepny rozdział już niedługo. Chciałabym jednak zobaczyć co o tym sądzicie więc komentujcie 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz