Postanowiliśmy wywołać ducha, który nas prześladuje. Wiem że to nie był dobry pomysł, zdawałam sobie sprawę z tego co potem może się stać ale chciałam się dowiedzieć kto i dlaczego tak nas prześladuje. Dawid wziął świeczki, a ja Ouije.
*** po rytuale***
- Nic się nie dzieje. Dlaczego nic się nie dzieje?
- Uspój się Dawid. Potrzeba czasu. Teraz najważniejsze jest to żebyśmy ciągle trzymali się za ręce. Jak puścimy to koniec.
- Okey. Masz rację- powiedział i na 2 min zapadła cisza.
- Czemu patrzysz mi się w oczy?
- Ja nie..no tak tylko.. Ładne masz.
- Spoko. Dzięki - odpowiedziałam trochę zawstydzona. Emo nagle zbliżył się do mnie i to wyglądało jakby chciał mnie pocałować. W tym samym momencie zrobiło się strasznie zimno.
- Zaczęło się- szepnęłam do ucha chłopaka, a on odsunął się. Po chwili wskazówka na tarczy od planszy, która miała nam pomóc porozumieć się z duchem zaczęła się poruszać i wskazywała poszczególne litery. Wzięłam kartke, długopis i przepisywałam literki. Dawid obserwował uważnie tarcze. W pewnym momencie strzałka zatrzymała się, a my mieliśmy czas na odczytanie wiadomości zza światów. Brzmiała on ' Czego chcecie?
Odpowiedzieliśmy: kim jesteś?
Duch: Nie odpowiada się pytaniem na pytanie.
My: Chcemy wiedzieć kim jesteś.
Duch: Dawid mnie zna.
Spojrzałam pytająco na chłopaka ale on wydawał się być zakłopotany.
Dawid: Nie znam cię. Kim jesteś i czego chcesz?
Duch: Nie pamietasz twojej słodkiej Julki?
Dawid: Julka!? To naprawdę ty!? Co sie z tobą stało? Dlaczego jesteś duchem? Po co nas prześladujesz?
Duch, który okazał się Julką: Tak to ja. Tydzień po twojej przeprowadzce i zerwaniu ze mną potrącił mnie samochód. To dość dziwne że nikt ci nie powiedział. Chcę was zabić. Proste.
Ja: Nie do końca takie proste. Jeśli kochałaś Dawida to dlaczego chcesz zabić jego przyjaciółke i samego Dawida?
Duch Julki: Ja nie jestem taka głupia jak ty. Duchy mają zdolności nadprzyrodzone i potrafią czytać w myślach bliskich im osób. Czy ty naprawdę myślisz że jesteś dla Emo tylko przyjaciółką? On tylko czeka na dobrą okazje żeby powiedzieć że cię kocha.
Dawid: Julka przesta...
Duch: Co przestań!!? Jestem zła. Pamiętasz jak mi obiecywałeś że zawsze bedzemy razem!? Że mnie nie zostawisz!? Chcę abyś czuł ból. Taki jaki czułam ja tracąc ciebie.
Ja: To już jest chore- w tym momencie rozwaliłam Ouje i zgasiłam świeczki. Myślałam że Julka wróci tam skąd przybyła, ale się myliłam. Kiedy chciałam podejść do Dawida coś z całej siły cisnęło mną o ścianę. Zrobiło mi się słabo i czułam potworny ból w lewej ręce i nodze. Chłopak podbiegł do mnie i powiedział że zaraz zadzwoni po pogotowie i wszystko będzę dobrze. Nie udało mu się. Żaden telefon nie miał zasięgu. Można było się domyślić że to sprawka ducha. Dawid niewiele myśląc wziął mnie na ręce i położył delikatnie na kanapie.
- Ty tu leż a ja postaram się jakoś unicestwić Julke.
- Dobrze. Ale prosze. Uważaj na siebie. Nie chcę cie stracić.
- Nie stracisz- cmoknął mnie w czubek nosa i zniknął z mojego pola widzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz